„Słowo „siostra” przywołuje na myśl ideał połączenia i wsparcia” – napisała Deborah Tannen, a ja myślę, że dokładnie takie mam skojarzenia. Wtedy gdy myślę o własnej siostrze i teraz, kiedy patrzę na te zdjęcia.

Ta sesja była prezentem urodzinowym od siostry dla siostry. Genialny pomysł! Do dnia sesji znałam tylko jedną z sióstr, więc zaskoczona byłam tym, jak bardzo się różnią od siebie! 🙂 Jeszcze kilka dni wcześniej pisałam do Sylwii, że może ubiorą się tak, żeby do siebie pasowały – jakiś wspólny motyw kolorystyczny, albo dodatek? Sylwia od razu zasugerowała, że może pokażemy na zdjęciach to jakie są różne. Na miejscu od razu wiedziałam, że to był świetny pomysł! Różnorodność jest fajna, a traktowana jako coś naturalnego, otwiera na poznanie innego punktu widzenia i zobaczenia świata z innej perspektywy. Przyjęta jako coś dobrego otwiera na bliskość i wsparcie.


A na zakończenie kadr wykonany przez Sylwię, czyli ja we własnej osobie. Bo jeśli fotograf chce mieć własne zdjęcie to ma kilka możliwości – zrobić sobie zdjęcie samemu i się przy tym narobić, zatrudnić konkurencję, albo wykorzystać klienta. Ja wybrałam trzecią opcję 🙂 Brawa dla Sylwii 🙂